Wakacje na pełnej, książka która zmieniła moje spojrzenie na lato… a nawet lata.

Wakacje za nami, niestety. W tym roku nie było nam dane nacieszyć się nimi więcej niż pozwoliła nam kapryśna pogoda. Raz słońce, raz deszcze, urlop wybierany na chybił trafił. Polskie media donosiły, że Polacy wybierają odpoczynek za granicą, gdzie pogoda jest bardziej stabilna i łatwiejsza do przewidzenia. Przez co ucierpiała Polska część turystyczna. Nie ma się czemu dziwić na pewno wpłynęły na to ograniczone środki lub czas – urlop wzięty wcześniej w pracy. Opcja all-inclusive za granicą może kusić, ceną, dobrym, hotelem, pogodą, atrakcjami i wyżywieniem. Brzmi dobrze jaki obietnica dobrej zabawy bez problemów, spokojem i odpoczynkiem. Ale czy na pewno? Mi deszczowa pogoda w Polsce pozwoliła się skupić na książkach i tym tropem słuchając podcastów trafiłam na książkę Magdy i Piotra Mieśnik “Śmierć All-inclusive. Jak Polacy umierają na wakacjach?” Ok zgodze się, tytuł jak na lekką lekturę wakacyjną może nie zachęca, ale ja uwielbiam historie kryminalne, reportaże z życia wzięte i książka mnie pochłonęła.

Jej autorami jest małżeństwo dziennikarzy: Magda i Piotr Mieśnik specjalizujący się w literaturze faktu. Wspólnie napisali już 6 książek: „Prostytutki. Tajemnice płatnej miłości”, „Seksualne życie Polaków”, „Jesionka dla trupa”, “Kwaśne Jabłka, o przemocy wobec dzieci”,„Śmierć all-inclusive. Jak Polacy umierają na wakacjach”, „Poprawione. Jak operacje plastyczne zmieniają Polaków?’ oraz “Noski. Jak ćpają polskie dzieci?”

Przyznam się , że nigdy nie korzystałam z podróży all-inclusive wykupionej w biurze podróży. Ostatnio przytłoczona praca i codziennością myślałam o tym, aby spakować , ok pojadę w taką podróż tylko z książką i małą walizką i spędzę tydzień wygrzewając się na słońcu nad basenem. Mimo to, jakoś to się nie wydarzyło i wybierałam się na wyjazdy ze znajomymi lub zwyczajnie lubię odpoczywać w domu. Ale wracając do książki. Co mnie zaskoczyło w 13 reportażach? Jeden wspólny mianownik – smutek rodziny i bliskich, co by było gdyby…, bezradność rodzin, brak odpowiedniego ubezpieczenia, “tajemnica” państw, w których byli turyści w miejscu tragedii. Jakby taka zmowa milczenia, brak przejrzystości i transparentności w komunikacji między polską policją a danym krajem, który przeprowadzał śledztwo. “Odpuszczenie” dochodzenia po stronie kraju, gdzie wydarzyła się tragedia lub zbrodnia. Bezkarne tuszowanie dowodów przez śledczych czy policję, brak odpowiedzialności od strony biura podróży, rezydentów tam kierujących turystami, oczywiście nie wszystkich, ale była tego większość. Nasuwa mi się też wniosek, że turyści którzy lecieli tam wypocząć nawet, gdyby chcieli mieć wykupione dodatkowe ubezpieczenie, owszem uważam że zawsze warto, ale miejsca do których jechali nie miały w okolicy odpowiednio wyposażonych szpitali czy placówek medycznych i tym samym wyspecjalizowanych lekarzy, którzy potrafili w pełni uratować czyjeś życie. Warto pamiętać, że zawsze, gdzie się udamy będziemy turystami na chwilę i chce się na nas zarobić. Warto zapoznać się z kulturą kraju, do którego się udajemy i wiedzieć na co zwrócić uwagę, czego sie wystrzegać. Tak jak napisałam wyżej, przed przeczytaniem tej książki pewnie nie myślałabym o takich sprawach “przesadnego” bezpieczeństwa, gdy jadę na wycieczkę z biurem podróży. Bardziej przyświecała mi myśl w stylu “oszczędnej Polki/Polaka – płacę to wymagam!” bo to opcja all-inclusive, nie mam czasu na planowanie i robienie ogromnego research’u przed wyjazdem. Zwłaszcza, gdy wybieramy okazję “last- minute”. I tu jest pojawia mały alert, bo możemy mieć to w głębokim poważaniu, ale tu chodzi o nasze bezpieczeństwo i warto się tym zainteresować. Sytuację i wydarzenia opisane w książce, były mi to dobrze znane historie, bo odbiły się głośnym echem w polskich mediach na przełomie lat. Tak jak pisałam słyszałam o nich w wielu podcastach kryminalnych. Mimo to tutaj zebrane w jedna 300- stronicową książkę pozostawiły w mojej głowie ziarenko wątpliwości przed przyszłymi podróżami nawet tymi małymi. Jak mogę się najlepiej przygotować, aby zminimalizować ryzyko. Na końcu są przeprowadzone ciekawe wywiady ze specjalistami, którzy dzielą się z nami swoimi typami i wyjaśniają różnicę, od kupna wycieczki przez internet a “od Pana Zbyszka” w biurze podróży. Wcześniej preferowałam zakupy przez internet, ale po przeczytaniu tej książki, nie jestem już tego pewna.
Owszem każdy wybiera jak mu wygodnie.


Ogólnie, książkę, czytało mi się lekko i dobrze. Fakty są przedstawione treściwie i ciekawe. Na tyle ile mogło być ujawnione szczegóły śledztwa lub autorzy znaleźli dojście do osób które chciały się wypowiedzieć w wywiadzie.

#ksiazka #ksiazkanajesien #jesien #allinclusive #wakacje #reportaz #kryminal #truecrime #justynaorlowska #piotrmiesnik #magdamiesnik #miesnik #literaturafaktu #polskaliteratura 

podaj dalej
Facebook
Twitter
LinkedIn
Reddit
Justyna Orłowska

Powiązane