Wystawa „System mody. Ubrania w strategiach przemocy i taktykach przetrwania w getcie łódzkim”, prezentowana od kwietnia 2025 roku w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, to poruszające i intelektualnie wymagające przedsięwzięcie kuratorskie, które rzuca nowe światło na dramatyczną rzeczywistość getta łódzkiego (Litzmannstadt Ghetto). W centrum tej ekspozycji nie znajdują się wyłącznie fakty historyczne, lecz ubranie – jako świadek, narzędzie przemocy, a zarazem akt oporu, tożsamości i przetrwania.
Kuratorami wystawy są Karolina Sulej i Paweł Michna. To właśnie Karolina Sulej – dziennikarka, reporterka, eseistka i autorka książek, w tym głośnej pozycji „Rzeczy osobiste. Opowieść o ubraniach w obozach koncentracyjnych i zagłady” – wnosi do ekspozycji wyjątkową wrażliwość na znaczenie rzeczy materialnych w kontekście granicznych doświadczeń ludzkich. Jej praca od lat koncentruje się na analizie materialnej kultury w czasach wojny, przemocy i wykluczenia, co czyni z niej jedną z najbardziej wyrazistych postaci polskiego reportażu humanistycznego. Jej zaangażowanie w tę wystawę sprawia, że jest ona nie tylko opowieścią o przeszłości, ale także refleksją o tym, jak przez rzeczy można opowiedzieć ludzką godność, siłę i pamięć.
Ubranie jako narzędzie przemocy
Wystawa opowiada o paradoksie: w miejscu stworzonym z myślą o izolacji, upokorzeniu i eksterminacji, działał swoisty „modowy przemysł”. W getcie łódzkim – największym w Polsce po warszawskim i najdłużej funkcjonującym – produkowano ubrania, kapelusze, torebki, rękawiczki i mundury dla niemieckiej armii oraz niemieckich cywilów. Praca w szopach krawieckich i włókienniczych była przymusowa, ale często pozwalała przeżyć – dawała ochronę przed wywózką i głodem.
Ubrania szyte w getcie były luksusowe, starannie zaprojektowane, przeznaczone dla ludzi spoza murów – dla tych, którzy opływali w dostatek, kiedy łódzcy Żydzi walczyli o przetrwanie. W tym kontekście strój staje się narzędziem opresji: jego produkcja odbywa się kosztem zdrowia i życia robotników, a jego estetyka bywała wykorzystywana do maskowania systemowej przemocy.
Ubranie jako forma oporu
Jednocześnie, i to stanowi sedno opowieści wystawy, ubranie w getcie mogło stać się formą niezgody. Ludzie, mimo że głodni, poniżeni i pozbawieni prywatności, podejmowali wysiłek, by zachować porządek w ubiorze, schludność, czasem elementy elegancji. Odszycie kołnierzyka, przyszycie guzika, ukryta chustka – to gesty, które wyrażały pragnienie zachowania człowieczeństwa. W tym sensie moda staje się nie tylko narzędziem przetrwania, ale także subtelnym znakiem niezależności i odwagi.
System i przetrwanie
Wystawa nie opowiada o modzie w klasycznym rozumieniu – nie o trendach, sezonach i estetyce. To wystawa o systemie – o tym, jak ubranie może być wpisane w strukturę przemocy, ale też, jak może być użyte jako narzędzie życia. „System mody” to tytuł nieprzypadkowy – podkreśla zależność jednostki od struktury przemysłowej, społecznej, politycznej. W tym systemie getto łódzkie działało jak doskonale zorganizowany zakład produkcyjny, który dostarczał niemieckiemu państwu wojennemu odzież i akcesoria.
Ale był to też system przetrwania: zorganizowany przez samych mieszkańców getta, którzy dzięki pracy w szopach mogli wydłużyć swoje życie, ukryć dzieci, podjąć działania oporu. Ubranie – to, co szyli dla innych i to, co nosili sami – stało się elementem tej codziennej strategii przeżycia.
Wystawa jako miejsce refleksji
Ekspozycja jest mocna również dlatego, że sięga po zróżnicowane formy przekazu: fotografie archiwalne, dokumenty, próbki tkanin, narzędzia krawieckie, szkice projektowe, a nawet „lookbooki” przygotowywane na potrzeby niemieckich odbiorców. Obok przedmiotów materialnych, istotną rolę odgrywa narracja – opowieść o ludziach, których życie i tożsamość przefiltrował system przemocy. Kuratorzy nie boją się zadawać pytań o współczesność: o to, co dziś oznacza etyka produkcji ubrań, czy gdzie zaczyna się moda jako wyzysk.
Wystawa „System mody” nie tylko rekonstruuje historię getta łódzkiego w nowy sposób – przez pryzmat ubrań – ale także zmusza nas do myślenia o związkach pomiędzy estetyką a władzą, designem a oporem, przymusem a wyborem. To ekspozycja głęboko humanistyczna, która pokazuje, że rzeczy – nawet tak codzienne jak ubranie – niosą w sobie ślady historii, pamięci i walki o godność.
Dzięki wrażliwości Karoliny Sulej oraz zespołu Centralnego Muzeum Włókiennictwa, odwiedzający mają szansę spojrzeć na getto nie tylko jako miejsce śmierci, ale jako przestrzeń złożoną z mikrohistorii ludzi, którzy walczyli o życie również poprzez materiał, igłę i nitkę.
Kuratorką wystawy jest Pani Karolina Sulej, której książka pt. „Rzeczy osobiste” stanowi wyjątkowy zapis historii Zagłady opowiedziany przez pryzmat ubrania i przedmiotów codziennego użytku. Autorka, znana z reportaży i zainteresowania kulturą materialną, sięgnęła do archiwów i relacji więźniów, aby ukazać, jak strój – od momentu przyjazdu do obozu aż po muzealne gabloty – pełnił funkcję decydującą o godności i tożsamości człowieka.
Autorka opisuje, jak więźniowie w chwili przybycia tracili swoje rzeczy osobiste – także ubrania – co było symbolicznym rytuałem dehumanizacji. Stali się „zugangami” – ludzkimi zasobami, bez imion i historii. Z kolei pasiaki, pozornie budujące wspólnotę, były wyrazem podporządkowania, ale również stały się areną walki o drobne formy ekspresji i pseudo-normalności.
Pasje autorki jako antropolożki mody przejawiają się w dogłębnym opisie, jaki sens miały poszczególne przedmioty: pasek, rękawiczki, szminka, miska czy guziki. Te elementy nie były tylko materialnymi diakrytykami obozowego cierpienia – były rekwizytami oporu, a ich utrzymanie często decydowało o szansach przeżycia lub złagodzeniu brutalności systemu.
Sulej nie opisuje wielkich czynów, lecz drobne gesty – pastowanie pasiaka śliną, staranne zaszycie dziur czy wysmarowanie policzków szminką – jako przejaw heroizmu Daniela Ricciego w realiach eksterminacji . To codzienny heroizm, który nie ma w sobie patosu, ale opiera się na sile woli i nadziei. Książka analizuje także, jak mundur niemieckiego oprawcy – perfekcyjnie skrojony, czarny, z odznakami – był narzędziem zastraszenia.
Karolina Sulej uzmysławia, że strój działa jak marka zbrodniczej władzy, a jego estetyka – jak uniform SS – miała wywoływać respekt, lęk i absolutne posłuszeństwo.
Autorka prowadzi szeroką kwerendę historyczną: archiwa w Yad Vashem, Majdanku, Auschwitz, rozmowy z ocalałymi, bazuje na badaniach m.in. prof. Barbeli Schmidt w kwestii pasiaków z celulozowej tkaniny. To profesjonalne, wielowymiarowe podejście, które przyniosło uznanie – nominacje do Nagrody Kapuścińskiego czy Nagrody im. Torańskiej.
Rozmowy w książce sięgają również do etyki – czy posiadanie lepszej garderoby w getcie to moralna legitymizacja przywileju? Sulej zachęca czytelnika do refleksji: jak ubranie może stać się instrumentem przetrwania, ale też elementem systemu przemocy.
„Rzeczy osobiste” to książka o Holokauście – ale poprzez obiekty materialne. Dzięki niej dostrzegamy, że historia nie przejawia się tylko w statystykach i narracjach, lecz w rzeczy codziennych: misce, chustce, guziku. To humanistyczna perspektywa historii, która przywraca głos jednostce, wybija drobne świadectwa ludzkości z chaosu systemu przemocy.
Aby zobaczyć w tych rzeczach ślady człowieka, potrzeba ogromnej wrażliwości – którą Karolina Sulej ma i wykorzystuje, by pokazać, że ubranie może zniszczyć, ale i uratować. To książka o codziennym heroizmie, moralności i godności, która zostaje również metaforą współczesnego świata – zwłaszcza w kontekście globalnych łańcuchów produkcji ubrań i ich etycznych aspektów.
Tytuł: System mody. Ubrania w strategiach przemocy i taktykach przetrwania w getcie łódzkim
Miejsce: Centralne Muzeum Włókiennictwa, ul. Piotrkowska 282, Łódź
Czas trwania: 3 kwietnia 2025 – 1 lutego 2026
Kuratorzy: Karolina Sulej i Paweł Michna, opiekun merytoryczny Marcin Gawryszczak
Wstęp: bezpłatny









