Święta Wyspa Prusów – Gilma (Jezioro Dobskie)

źródło: Mazurskie Tajemnice

Wyspa Gilma. Dziś cicha, dzika i porośnięta lasem – według dawnych podań była jednym z ostatnich miejsc oporu pogańskich Galindów przeciw Krzyżakom. To właśnie tutaj miał bronić się Yzegups – legendarny ostatni wódz tego pruskiego plemienia. W dostępnej literaturze podaje się również informacje, że Gilma była nie tylko schronieniem, ale prawdopodobnie także miejscem kultu dawnych mieszkańców tych ziem. Na wyspie miał bowiem znajdować się święty gaj Prusów. „Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich” w 1881 roku podawał, że na wyspie, w miejscu, gdzie znajdowało się pruskie grodzisko, natrafiano „na stare narzędzia wojenne z kamienia robione (Streithämmer von Stein), resztki strzałów (Pfeilbolzen), zamki, lance, żelazne gwoździe itd.”

Znalezione artefakty mogły pochodzić z różnych epok historycznych, gdyż po podboju Prusów Krzyżacy wznieśli tutaj niewielki zamek – strażnicę. Znaczne ruiny po zamku zachowały się aż do połowy niemal XVII wieku. I jak podaje wspomniany „Słownik geograficzny Królestwa Polskiego…”: „Hrabia Wolf von Schenk zu Tautenberg, posiadacz tych dóbr i wyspy, rozebrał owe stare szczątki i powywoził stąd wiele tysięcy użytecznej cegły, z której dwór sobie we wsi Dobie pobudował”. W czasie kiedy pisano Słownik można było jeszcze zobaczyć resztki ruin i układ fundamentów. Współcześnie po okolicy krążą legendy, że z krzyżackich ruin powstała także romantyczna „Świątynia dumania”, której ruiny do dziś stoją w miejscu, gdzie kiedyś bronili się Galindowie.

Sama wieś Doba również kryje niezwykłą historię. Wieś założono w 1496 roku, a jej pierwszym sołtysem był Polak — Jan Wojciech. Kilkadziesiąt lat później, bo już w roku 1529, majątek przejęła rodzina von Schenk zu Tautenberg, która przez kolejne niemal pięć stuleci kształtowała charakter, kulturę i klimat tych ziem.

I tutaj historia Mazur znowu okazuje się bardziej skomplikowana niż proste hasła o odwiecznej „niemieckości” albo „polskości” tych ziem. Historyk Wojciech Kętrzyński zapisał, że miejscowi baronowie z rodu Schenk zu Tautenberg jeszcze w XIX wieku zwracali się do mazurskiej ludności po polsku i nie uczestniczyli aktywnie w germanizacji regionu. To pokazuje, jak bardzo Mazury były światem pogranicza – miejscem, gdzie przez stulecia mieszały się języki, kultury, wpływy i pamięć dawnych ludów.

Zawierucha II wojny światowej przynosi zmiany. W tym czasie właścicielem dóbr był Gottfried Freiherr Schenk zu Tautenberg, reprezentujący warstwę wschodniopruskich junkrów. W czasie wojny część ziem należących do rodziny została przejęta przez III Rzeszę pod budowę infrastruktury wojskowej związanej z Wilczym Szańcem i kompleksem OKH w Mamerkach.

Dużo wcześniej, bo już w 1939 roku, młodszy przedstawiciel rodziny, Dieter Wolf von Schenk zu Tautenburg, zgłosił się ochotniczo do Wehrmachtu i służył w 2. pułku kawalerii w Węgorzewie. Brał udział w kampanii polskiej, francuskiej i walkach na froncie wschodnim. Po odniesieniu ran został skierowany do pracy sztabowej w OKH w Mamerkach (Naczelnym Dowództwie Wojsk Lądowych Wehrmachtu w Mamerkach), gdzie przygotowywał mapy i materiały dla najwyższego dowództwa Wehrmachtu.

W 1945 roku wraz z wkroczeniem Armii Czerwonej rodzina utraciła swoje majątki i zakończyła się historia mazurskiej linii Schenk zu Tautenberg. Ich siedziba w Dobie spłonęła, a jej ruiny zostały rozebrane w okresie powojennym. Po historii rodu oprócz neogotyckich zabudowań folwarcznych pozostały również szczątki zbudowanego w 1844 roku rodowego mauzoleum, do którego prowadzi piękna lipowa aleja.

Jak widać, Gilma nie jest więc tylko „mazurską legendą”. To miejsce, gdzie warstwy historii nakładają się jedna na drugą: pogańscy Galindowie, krzyżacka warownia, pruska szlachta, polskie wpływy, mazurska ludność i ruiny romantycznej kaplicy ukrytej pośród lasu.

Mazury właśnie takie są – piękne, ale też pełne historii, która, choć często bardzo trudna i skomplikowana, najczęściej nie jest czarno-biała.

Zapraszam cię do wspólnego spaceru po tej okolicy.

Zajrzyj do nas:
https://www.facebook.com/mazurskietajemnice/
https://www.instagram.com/mazurskietajemnice/
https://www.mazurskietajemnice.pl/

Wesprzyj nas:
https://buycoffee.to/mazurskietajemnice
https://patronite.pl/MazurskieTajemnice

Mazury – jest gdzie uciec, odpocząć, zatrzymać się. Ta ziemia cieszy oko, pobudza wyobraźnię i przyciąga swoimi tajemnicami. Dlatego za Zygmuntem Glogerem mogę powiedzieć: Takie już bowiem mam dziwactwo, że zamiast szukać dalekich cudów przyrody, zamiast gonić za zgiełkiem po targowiskach świata, doznaję największej rozkoszy, gdy wpatruję się w dno cichych strumieni i rzek, gdy przykładam ucho do starych mogił, których mrocznych dziejów nikt nie słucha.

O Autorze:  Przemek Kawecki - salezjanin, dziennikarz. Pracował w Telewizji Polskiej i Religia TV - prowadząc i realizując m.in. programy: Pytając o Boga, Mam przepis na pielgrzymowanie. Autor wystawy: Mazury przez komórkę. Pasjonat historii Mazur.

podaj dalej
Facebook
Twitter
LinkedIn
Reddit
MAZURSKIE TAJEMNICE

Powiązane