Żyjemy w świecie ciągłego i galopującego rozwoju nauki i technologii. Komputeryzujemy każdą dziedzinę naszego życia. Porywamy się na tworzenie sztucznej inteligencji żeby ułatwić sobie to co już ułatwione, wymościć się w poczuciu bezpieczeństwa i kontroli nad światem i jego losami. Napawamy się urokami tego złudnego panowania nad rzeczywistością, siedząc na wygodnej kanapie przed, równie wielkim jak i płaskim, ekranem telewizora. Cóż mogłoby się stać w tak przytulnie urządzonym domu, w którym grawitacja, usłużnie i nieprzerwanie, stabilizuje nasze stopy na włochato-puchatym dywanie z nowej kolekcji Ikea 2024. Planujemy, testujemy, badamy, obserwujemy, zabezpieczamy, wyliczamy, rozwijamy no i…przeoczamy. Przeoczenie jest na tyle istotne, że w sekundę mogłoby zaważyć na naszym losie. Nie mam tu na myśli utraty pracy czy poplamienie winem najnowszej sukienki w kolorze light salmon, lecz istnienie świata, ludzkości, życia na Ziemi.

W całej tej naszej bucie panowania okazuje się, że jesteśmy nadal jedynie przypadkiem istniejącymi mrówkami, w ogródku kosmicznego dzieciaka, który niechcący (zakładam brak złych intencji wszechświata) przejdzie nam po łbie. I fakt, dzieciak nie zauważy, rodzice go nie skarcą, nic się nie stanie. To tylko ludzie w swoim mrowisku, zwanym przez nich Ziemią. 

Obiekt, który porusza się po orbicie bliskiej Ziemi, to planetoida 2024 MK. Skoro porusza się w naszych okolicach, to zapewne znaliśmy ją już od dawna. Otóż nie. Mimo, że jej przelot w bliskiej odległości od Ziemi miał miejsce 10 lat temu, to odkryliśmy ją dopiero 16 czerwca tego roku, czyli dokładnie 2 tygodnie temu. Dwa tygodnie przed minięciem naszej planety o nieco więcej niż połowa drogi do księżyca, który regularnie zwiedzamy. To w skali kosmosu ledwie włos, ziarnko, pyłek, omsknięcie trajektorii o ten okruszek mogłoby się zakończyć dla nas spektakularną katastrofą. Obserwacji tej dokonało południowoafrykańskie obserwatorium ATLAS-SAAO. 

To już dziś planetoida ma zbliżyć się do Ziemi na około 295 tysięcy kilometrów, ale jej trajektoria nadal nie jest ustalona, gdyż nie znamy jej dokładnej orbity. Robimy jednak postęp, bo ostatnio nawet jej nie zauważyliśmy, gdy nas mijała. Jej szacowana średnica może sięgnąć do około  260 m.

Naukowcy wyrażają jednak nadzieję, że możliwości wykrywania obiektów zagrażających Ziemi się zwiększą, co pomoże nam udoskonalać programy zapobiegania przypadkowemu zdeptaniu nas kosmicznym butem. “Wyrażają nadzieję” brzmi wyjątkowo satysfakcjonująco w obliczu skali problemu, nieprawdaż?:)

Jeżeli czujecie, że dziś nie jest Wasz dzień, to pomyślcie sobie o niej z wdzięcznością i uśmiechem. Największą szansę na zauważenie Waszego pozdrowienia będzie miała dziś o godzinie 15:46.

Mamy jednak kosmiczne szczęście!

Źródła:

kosmonauta.net

national-geographic.pl

podaj dalej
Facebook
Twitter
LinkedIn
Reddit
Anna Zakrzewska

Powiązane