W maju 2022 roku Piotr Mitkiewicz, polski obywatel, podjął niezwykłą decyzję. Zaciągnął się do Międzynarodowego Legionu Obrony Terytorialnej Ukrainy, aby wspomóc Ukrainę w obliczu inwazji rosyjskiej.
Mitkiewicz opowiada o swoim zaangażowaniu w wywiadzie dla RMF FM. Jego motywacją nie jest obrona ziemi ukraińskiej, ale przede wszystkim obrona ludzi. Jest częścią tarczy, która osłania to, co dzieje się za jego plecami – w tym jego żonę i dzieci. Wspólnie z innymi ochotnikami, zarówno z Ukrainy, jak i z zagranicy, staje naprzeciwko rosyjskiej armii, gotów stawić czoła niszczycielskiej sile wojny.
Mitkiewicz podkreśla, że nie boi się śmierci. „Nic gorszego niż śmierć nie może mnie spotkać, więc przyzwyczaiłem się” – mówi. Jego wybór jest świadomy i pełen poświęcenia. Nie potrafiłby zostawić tej sprawy, schować głowy w piasek i siedzieć w Polsce. Dla niego walka na Ukrainie to nie tylko obowiązek, ale także nadzieja na lepszą przyszłość.
W swoich relacjach z frontu Mitkiewicz opowiada o zrozumieniu, że po drugiej stronie są ludzie – zarówno żołnierze, jak i cywile. To doświadczenie otworzyło mu oczy na wspólną ludzką tragedię, niezależnie od narodowości czy przekonań. Jego historia jest symbolem odwagi i solidarności w obliczu wojny.
Międzynarodowy Legion Obrony Terytorialnej Ukrainy, w którym Mitkiewicz służy, to jednostka dla ochotników z różnych krajów, którzy razem stawiają czoła agresji i walczą o wolność i bezpieczeństwo. Ich poświęcenie jest godne uznania, a ich działania stanowią ważny wkład w obronę Ukrainy.
Piotr Mitkiewicz, polski ochotnik, wrócił do Polski po niemal roku walki z Rosją na Ukrainie. Teraz przygotowuje się do powrotu na front. Wspólnie z kolegami z Międzynarodowego Legionu Obrony Terytorialnej Ukrainy wielokrotnie stawiał czoła trudnemu zadaniu – szybkiej ewakuacji rannych żołnierzy z pola walki i przetransportowania ich do właściwej opieki medycznej.









